Uwagi do projektu ustawy o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz ustawy o systemie powiadamiania ratunkowego (UD207)



Kraków, 6 lipca 2025 r.

Sz. P. Jerzy Szafranowicz

Podsekretarz Stanu

Ministerstwo Zdrowia

Ul. Miodowa 15

00-952 Warszawa



Uwagi do projektu ustawy o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz ustawy o systemie powiadamiania ratunkowego (UD207).


Szanowni Państwo,

W związku z projektem ustawy o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz ustawy o systemie powiadamiania ratunkowego (UD207) (dalej: Projekt ustawy) opublikowanym na stronie https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12398957/katalog/13136259 jako Ogólnopolski Związek Zawodowy Akupunkturzystów i Terapeutów Medycyny Chińskiej (jednostka organizacyjna Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa, KRS 0000790483) w pełni zgadzamy się z ustawodawcą, że należy ograniczyć działalność osób niekompetentnych, a działających aktualnie bezkarnie w branży ochrony zdrowia. Z drugiej jednak strony wyrażamy głębokie zaniepokojenie treścią opublikowanego projektu i przedstawiamy nasze stanowisko w tym zakresie oraz uwagi dotyczące potencjalnych zagrożeń płynących z proponowanych zmian.

Projekt ustawy, mimo deklarowanych celów poprawy ochrony praw pacjentów, de facto nie tylko tego nie czyni, ale wręcz budzi poważne obawy naruszania swobód obywatelskich – zarówno pacjentów, jak i praktykujących m.in. akupunkturę i inne działy medycyny chińskiej, a także sprawiedliwości społecznej, wolności słowa oraz funkcjonowania zawodów związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych i około zdrowotnych, takich jak terapeuci medycyny chińskiej (w tym akupunkturzyści), praktycy ajurwedy, dietetycy, osteopaci, naturopaci czy inni przedstawiciele medycyn tradycyjnych oraz  komplementarnych i alternatywnych - wg klasyfikacji WHO określanych jako Traditional Medicine & Complementary and Alternative Medicine w skrócie: TM&CAM.

Mimo, że Projekt ustawy powstał w wyniku nagłośnienia kilku incydentalnych zdarzeń niezwiązanych z działalnością terapeutów medycyny chińskiej i akupunktury, to stanowi bezpośrednie zagrożenie dla wszystkich praktykujących TM&CAM

Ogólnopolski związek Zawodowy Akupunkturzystów i Terapeutów Medycyny Chińskiej, wspierany m.in. przez Polskie Towarzystwo Tradycyjnej Medycyny Chińskiej (PTTMC), Stowarzyszenie Klasycznej Medycyny Chińskiej oraz główne szkoły/placówki kształcenia ustawicznego medycyny chińskiej ma wolę współpracy w zakresie problemów leżących u podstaw tego Projektu ustawy.

Według nas Projekt ustawy stanowi:

     Naruszenie norm konstytucyjnych i praw obywatelskich.

  Jest próbą bezzasadnego wyeliminowania terapeutów medycyny chińskiej i akupunkturzystów nie będących przedstawicielami zawodów medycznych, a także daje pod wątpliwość możliwość wykonywania akupunktury przez osoby wykonujące zawody medyczne.

    Zawiera szereg postanowień i pojęć, które zostały zdefiniowane w bardzo szeroki i niedookreślony sposób, w tym w szczególności: „praktyka pseudomedyczna”, „zawód medyczny”, „oferowanie metody niebędącej świadczeniem zdrowotnym”, „świadczenie zdrowotne niezgodne z aktualną wiedzą medyczną”, „dezinformacja medyczna”. Brak precyzyjnego dookreślenia ww. pojęć i sformułowań daje duże możliwości do interpretacji oraz budzi wątpliwości co do zakresu stosowania ustawy. Budzi to także poważne zastrzeżenia względem ich przyszłego arbitralnego stosowania,  daje pełną dowolność interpretacji i całkowitą swobodę uznania administracyjnego Rzecznikowi Praw Pacjenta, Izbom lekarskim itp., co jest niezgodne z zasadami postępowania administracyjnego.

 Naruszenie zasady podmiotowości i autonomii pacjenta i jego prawa wyboru metod profilaktyki i ochrony zdrowia, a w szczególności ograniczenie pacjentom swobody wyboru terapii.

    Ograniczenie swobody i wolności prowadzenia działalności gospodarczej.

   Ograniczenie dostępu do medycyny tradycyjnej takiej jak medycyna chińska, ajurweda itp. oraz medycyny integracyjnej, komplementarnej, alternatywnej i ludowej (TM&CAM).

   Pełną monopolizację rynku opieki zdrowotnej przez medycynę zachodnią (alopatyczną) – co jest wbrew zaleceniom Światowej Organizacji Zdrowia.

 Brak zaproszenia stowarzyszeń medycyny chińskiej i akupunktury do konsultacji społecznych na etapie sporządzania projektu, czyli naruszenie Art. 11. - [Zadania ministra właściwego do spraw zdrowia. Narodowy Rachunek Zdrowia] - Świadczenia opieki zdrowotnej finansowane ze środków publicznych, punktu piątego o treści „współdziałanie z organizacjami pozarządowymi o charakterze regionalnym lub ogólnokrajowym działającymi na rzecz ochrony zdrowia.” poprzez brak nawiązania dialogu społecznego ze stowarzyszeniami medycyny chińskiej.

      Autorzy Projektu ustawy nie uwzględniają:

1. zaleceń WHO: Globalny raport WHO na temat medycyny tradycyjnej i komplementarnej: WHO w „Strategii Tradycyjnej Medycyny WHO na lata 2014–2023” skupia się na opracowaniu norm, standardów i dokumentów technicznych opartych na wiarygodnych informacjach i danych, aby wspierać Państwa Członkowskie w świadczeniu bezpiecznych, wykwalifikowanych i skutecznych usług TM&CAM oraz ich odpowiedniej integracji z systemami opieki zdrowotnej w celu osiągnięcia powszechnego bezpieczeństwa zdrowotnego i Celów Zrównoważonego Rozwoju.

2. Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-11 WHO – obowiązująca od 1 stycznia 2022 roku w rozdziale 26 uwzględnia klasyfikację chorób opartą na Tradycyjnej Medycynie Chińskiej. Jest to oficjalny dokument podpisany przez 194 państwa członkowskie w tym Polskę.

3. Rezolucji nr 1206 Rady Europy z 1999 roku na temat europejskiego podejścia do medycyny niekonwencjonalnej: z jej treści wynika, iż medycyna komplementarna i alternatywna może być praktykowana zarówno przez terapeutów nie-lekarzy (well trained practitioners) jak i lekarzy. Terapeuci bez pełnego wykształcenia medycznego powinni odbyć właściwe, odpowiednie dla uprawianej metody terapeutycznej szkolenie.

4. Rezolucji A4-0075/97 dotyczącej statusu medycyny niekonwencjonalnej, przyjętej przez Parlament Europejski w roku 1997, która wymienia terapie cieszące się pewną formą legalnego uznania w państwach członkowskich, przyjmując ten fakt za podstawę do badań nad bezpieczeństwem i efektywnością medycyn tradycyjnych, komplementarnych i alternatywnych (TM&CAM), a co za tym idzie, zachęcając do rozpoczęcia procesu oficjalnego, legalnego ich uznania.
          Co może być istotne dla Polski, jak to zasugerowano w Opinii do Rezolucji A4-0075/97, to fakt, iż wiedza i kwalifikacje z zakresu medycyny konwencjonalnej (alopatycznej) wśród terapeutów praktykujących TM&CAM winny być na poziomie odpowiadającym poziomowi egzaminu uprawniającego do wykonywania zawodu Heilpraktiker w Niemczech. [1]
        Jak to określono dokładniej ww. Opinii: od terapeuty medycyny niekonwencjonalnej trzeba w każdej sytuacji wymagać posiadania podstawowej wiedzy z zakresu medycyny konwencjonalnej oraz szczegółowej w zakresie dziedziny medycyny niekonwencjonalnej, w której się specjalizuje.
         Parlament Europejski proponuje w swym dokumencie państwom członkowskim Unii Europejskiej zharmonizowanie na odpowiednio wysokim poziomie standardów w zakresie kwalifikacji terapeutów, co będzie korzystne zarówno dla samych terapeutów, jak i ich pacjentów.
        Zgromadzenie Parlamentarne, Doc. 8435, sprawozdanie Komisji ds. Społecznych, Zdrowia i Rodziny, sprawozdawca: Pani Ragnarsdóttir. Tekst przyjęty przez Stałą Komisję, działającą w imieniu Zgromadzenia, 4 listopada 1999 r.:
Zgromadzenie potwierdza wagę, jaką przywiązuje do medycyny konwencjonalnej, której skuteczność została udowodniona naukowo i która stanowi podstawę europejskich systemów zabezpieczenia społecznego.
Zauważa jednak, że alternatywne, uzupełniające i niekonwencjonalne formy medycyny zyskują na znaczeniu w Europie i na całym świecie. Zakres, w jakim są uznawane, oraz status prawny, jakim się cieszą, znacznie różnią się w zależności od kraju.

5. Autorzy Projektu ustawy również nie uwzględnili jednych z istniejących już zobowiązań Polski w zakresie medycyny tradycyjnej.
         Zgodnie z punktem 9 artykułu 2 umowy podpisanej między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Republiki Indii w dniu 24 kwietnia 2009 r., Polska oficjalnie zobowiązała się do rozwijania współpracy w zakresie medycyny tradycyjnej, uwzględniając zarówno jej praktyczne zastosowania, jak i możliwości integracji z systemem ochrony zdrowia.
        W szczególności dotyczy to ajurwedy, jogi, medycyny unani oraz innych tradycyjnych metod leczniczych (również akupunktury, akupresury i ziołolecznictwa) stosowanych w Indiach, które od wieków są uznawane za skuteczne narzędzia wspierające zdrowie i profilaktykę chorób.
         Zapis ten wskazuje, że państwo polskie uznało wartość medycyny tradycyjnej, komplementarnej i alternatywnej jako istotnego elementu współpracy międzynarodowej w dziedzinie zdrowia. Potwierdza to, że podejście do zdrowia oparte na naturalnych metodach, holistycznym i zindywidualizowanym leczeniu oraz profilaktyce może stanowić ważne uzupełnienie konwencjonalnych terapii medycznych. Tym samym, zobowiązanie zawarte w tej umowie powinno stanowić podstawę do szerszej dyskusji na temat roli medycyny tradycyjnej w Polsce, a także do stworzenia ram prawnych i regulacyjnych, które umożliwią pacjentom dostęp do sprawdzonych i certyfikowanych praktyk.

         Współpraca w zakresie medycyny tradycyjnej nie może być jedynie formalnym i pustym zapisem traktatowym – powinna prowadzić do realnych działań mających na celu edukację, badania nad skutecznością tych metod oraz ich odpowiednie wdrożenie w praktyce. W świetle tej umowy Ministerstwo Zdrowia powinno traktować TM&CAM jako integralną część uzupełniającego systemu terapeutycznego, a nie jako działalność marginalną czy pseudonaukową, jak jest to w projektowanej ustawie.

Kierunek zmian legislacyjnych jest niepokojący, ponieważ w pierwszej kolejności daje podstawy do ograniczenia dostępności do świadczeń TM&CAM oraz ogranicza swobodę działalności gospodarczej, zamiast usystematyzować i sformalizować działalność w zakresie TM&CAM.

6. Autorzy Projektu ustawy pomijają, iż w Europejska klasyfikacja umiejętności/kompetencji, kwalifikacji i zawodów (ESCO) pod kodem 2230.2.3 klasyfikuje zawód terapeuty tradycyjnej medycyny chińskiej. Wskazane zostało w opisie, iż Terapeuci tradycyjnej medycyny chińskiej stosują alternatywne metody medycyny w celu leczenia chorób we wszystkich jego formach. Wykorzystują oni również różne terapie, takie jak stosowanie leków ziołowych, akupunktura, masaże i terapie dietetyczne, aby zwiększyć ogólny stan zdrowia pacjenta i zapobiec wystąpieniu choroby.

7. Autorzy Projektu ustawy nie uwzględniają również, że w styczniu 2025 r. wprowadzono zmiany w Polskiej Klasyfikacji Działalności (PKD), dostosowując ją do wymogów Unii Europejskiej. Podklasa 86.90.D ("działalność paramedyczna") została przeklasyfikowana na 86.96.Z ("działalność w zakresie medycyny tradycyjnej, uzupełniającej i alternatywnej"), która to podklasa zgodnie z opisem obejmuje m.in. tradycyjną medycynę chińską, taką jak akupunktura i chińskie leki ziołowe. W przypadku wejścia w życie proponowanego Projektu ustawy, w praktyce ww. PKD nie będzie miało racji zastosowania, a które to PKD może być stosowane, m.in. przez osoby wykonujące działalność gospodarczą  polegającą na świadczeniu usług z zakresu tradycyjnej medycyny chińskiej, w szczególności na wykonywaniu akupunktury.

Uzasadnienie:


1. Zagrożenie dla swobód obywatelskich i cenzura prewencyjna

Proponowane rozszerzenie uprawnień Rzecznika Praw Pacjenta, w tym możliwość nakładania bardzo wysokich kar pieniężnych za praktyki uznane za naruszające zbiorowe prawa pacjentów, może prowadzić do nadmiernej ingerencji w wolność wykonywania zawodu przez osoby stosujące metody TM&CAM.
        Brak precyzyjnego określenia, co stanowi „praktykę pseudomedyczną” otwiera drogę do arbitralnych decyzji i prewencyjnej cenzury wobec skutecznych, bezpiecznych metod leczenia, które nie mieszczą się w wąsko definiowanym kanonie „aktualnej wiedzy medycznej”. Tego rodzaju podejście narusza też konstytucyjną wolność wyboru sposobu leczenia pacjentów oraz prawo do prowadzenia działalności gospodarczej, co szczególnie dotyka przedstawicieli zawodów opartych na medycynie tradycyjnej, komplementarnej i alternatywnej. W sytuacji gdy, to pacjent powinien w sposób świadomy podejmować decyzje dotyczące wyboru sposobu leczenia, po otrzymaniu rzetelnej i kompleksowej informacji w zakresie stosowanej metody leczenia, podpisując, np. stosowne oświadczenia w zakresie.  Ponadto pomijana jest również okoliczność, iż akupunktura jest obecna w polskim systemie opieki zdrowotnej, a w określonych przypadkach refundowana na NFZ. Jej skuteczność i bezpieczeństwo są też udowodnione naukowo.

2. Dyskryminacja skutecznych metod TM&CAM i problem „aktualnej wiedzy medycznej”

Projekt ustawy opiera się na pojęciu „aktualnej wiedzy medycznej” jako wyznacznika dopuszczalnych świadczeń zdrowotnych. Takie podejście budzi poważne wątpliwości, ponieważ z Projektu ustawy wynika:

• Dyskryminacja metod TM&CAM:
        Wiele skutecznych terapii nie mieszczących się w aktualnie obowiązującym paradygmacie medycyny zachodniej, takich jak m.in. dietoterapia medycyny chińskiej, fitoterapia czy akupunktura/akupresura, mimo licznych dowodów naukowych na ich efektywność i bezpieczeństwo, nie jest w pełni uznawanych przez dominujący nurt medycyny alopatycznej. Ich marginalizacja w świetle „aktualnej wiedzy medycznej” może prowadzić do zwalczania tych metod, ignorując ich wartość dla pacjentów i systemu ochrony zdrowia.

• Konflikty interesów:
        „Aktualna wiedza medyczna” często kształtowana jest bez uwzględnienia metod TM&CAM, co może prowadzić do faworyzowania nieraz bardzo drogich terapii farmakologicznych kosztem tańszych i bezpieczniejszych alternatyw.
         Warto też sprawdzić oświadczenia osób przygotowujących Ustawę, czy nie działają w wyniku konfliktu interesu publicznego z interesem koncernów farmaceutycznych – wszyscy oni powinni podpisać i upublicznić oświadczenie, że nie korzystali i nie korzystają z finansowania przez koncerny farmaceutyczne (w których interesie nie są działania TM&CAM).

Dowody:

„Oskarżenie przeciwko nauce jest proste: znaczna część literatury naukowej, być może połowa, może być po prostu nieprawdziwa. Nękana badaniami o małych próbach, drobnymi efektami, błędnymi analizami badawczymi i rażącymi konfliktami interesów, wraz z obsesją podążania za modnymi trendami o wątpliwej ważności, nauka zwróciła się ku ciemności” - Richard Horton, redaktor naczelny czasopisma The Lancet[2]

Marcia Angell, redaktor naczelny The New England Journal of Medicine, w 2009 r. stwierdziła: „Po prostu nie można już dłużej wierzyć w wiele opublikowanych badań klinicznych ani polegać na osądzie zaufanych lekarzy lub autorytatywnych rekomendacjach medycznych. Nie podoba mi się ten wniosek, do którego powoli i niechętnie doszłam przez dwie dekady jako redaktor.”[3]

• Niezgodność z badaniami i publikacjami naukowymi:
          Mechaniczne stosowanie „aktualnej wiedzy medycznej” jako kryterium, może więc hamować postęp i ograniczać dostęp pacjentów do nowoczesnych i nieraz już  stosowanych z sukcesem m.in. w Azji Południowo-Wschodniej, USA, Kanadzie, Australii itp. tzw. niekonwencjonalnych rozwiązań. Z drugiej strony istnieje również wiele rekomendowanych zaleceń zgodnych z „aktualną wiedzą medyczną”, które jednak budzą wątpliwości w świetle wysokiej jakości dowodów naukowych i mogą w niektórych przypadkach wręcz prowadzić do zagrożenia zdrowia i życia pacjentów.
         Nauka ewoluuje, a wiele przełomowych odkryć dotyczących skuteczności m.in. metod TM&CAM nie znajduje jeszcze odzwierciedlenia w oficjalnych wytycznych. Również niektóre prace naukowe krytykujące medycynę chińską (ziołolecznictwo, akupunkturę) lub brak jej skuteczności okazały się błędnie opracowane lub wręcz fałszywe i stronnicze, co zostało wykazane w późniejszych publikacjach.

Przykład: „Nefropatia wywołana ziołami chińskimi” okazała się błędem i niewiedzą lekarzy zachodnich (w Belgii), którzy pomylili podobnie brzmiące nazwy ziół chińskich stosowanych przez nich w recepturze na odchudzanie (zamiast Han Fang Ji użyli toksycznego Guang Fang Ji).[4]

3. Zagrożenie dla środków do życia i sprawiedliwości społecznej

Wprowadzenie ustawy ograniczy prowadzenie działalności gospodarczej i tym samym odbierze możliwość samozatrudnienia i prowadzenia działalności gospodarczej terapeutom medycyny chińskiej, akupunkturzystom, dietetykom, osteopatom, naturopatom i innym praktykom medycyn TM&CAM.

Wprowadzenie kar pieniężnych (do dwudziestokrotności przeciętnego wynagrodzenia) oraz sankcji za brak współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta stanowi realne ryzyko utraty środków do życia dla terapeutów medycyny chińskiej, akupunkturzystów, i innych działających w obszarze TM&CAM, zwłaszcza przy braku dookreślenia co stanowi praktykę pseudomedyczną. Osoby te, często prowadzące jednoosobowe działalności gospodarcze, mogą zostać zmuszone do zaprzestania pracy z powodu wysokich kar finansowych lub kosztownych postępowań administracyjnych lub wręcz zbankrutować. Taki mechanizm narusza zasadę sprawiedliwości społecznej, faworyzując duże podmioty medyczne i dyskryminując mniejszych przedsiębiorców, którzy decydują o prawdziwej sile gospodarki regionalnej i krajowej, a dodatkowo co najważniejsze oferują pacjentom komplementarne lub alternatywne podejście do zdrowia.

4. Ryzyko zwalczania bezpiecznych i skutecznych metod TM&CAM

Projekt ustawy przewiduje możliwość karania za „quasi-recydywę” w przypadku ponownego stosowania praktyk uznanych za naruszające prawa pacjentów. W praktyce może to oznaczać systematyczne eliminowanie metod TM&CAM, które nie wpisują się w ramy konwencjonalnej, alopatycznej medycyny, nawet jeśli są bezpieczne i przynoszą korzyści zdrowotne potwierdzone naukowo. Brak jasnych kryteriów odróżniających „praktykę pseudomedyczną” od uzasadnionych terapii komplementarnych stwarza zagrożenie, że skuteczne metody leczenia zostaną niesłusznie uznane za nielegalne, pozbawiając pacjentów prawa wyboru i dostępu do holistycznej, zindywidualizowanej opieki zdrowotnej.

5. Zagrożenia związane z karaniem za „dezinformację medyczną” a wolność słowa

Szczególną uwagę należy zwrócić na potencjalne karanie praktyków TM&CAM za tzw. „dezinformację medyczną”. Wprowadzenie takiego mechanizmu stanowi bezpośrednie zagrożenie dla swobody wypowiedzi, gwarantowanej przez art. 54 Konstytucji RP, który zapewnia każdemu wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Praktycy ci często dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem w mediach społecznościowych, co jest kluczowym elementem ich działalności edukacyjnej i promocyjnej. Ograniczenie tej możliwości poprzez sankcje za treści uznane za „dezinformację” – bez jasnych, obiektywnych kryteriów – prowadzi do cenzury prewencyjnej i faktycznego zakazu publicznego wypowiadania się na tematy związane z medycyną inną niż konwencjonalna alopatyczna.

• Cenzura w mediach społecznościowych: Aktywność online, taka jak publikowanie artykułów, postów czy filmów promujących metody profilaktyki i terapii metodami TM&CAM, może zostać uznana za „dezinformację medyczną”, co naraża praktyków na kary finansowe i utratę platformy komunikacji z pacjentami.

• Naruszenie wolności słowa: Brak precyzyjnej definicji „dezinformacji medycznej” oraz arbitralność decyzji administracyjnych mogą prowadzić do sytuacji, w której legalne i naukowo uzasadnione opinie będą tłumione tylko dlatego, że odbiegają od oficjalnego stanowiska. Jest to sprzeczne z konstytucyjną ochroną wolności słowa i może stworzyć precedens do dalszego ograniczania praw obywatelskich w innych dziedzinach.

6. Niesprawiedliwe nakładanie kar a priori i brak niezależnych kryteriów oceny i jasnych przesłanek stosowania

Projekt ustawy budzi szczególne obawy w związku z możliwością nakładania kar na osoby praktykujące różne metody TM&CAM bez uprzedniego udowodnienia szkodliwości ich praktyk. Tego typu podejście, czyli karanie a priori, stoi w sprzeczności z zasadą domniemania niewinności i sprawiedliwego procesu, zapisanymi w art. 42 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej.

To po stronie Rzecznika Praw Pacjentów powinien stać obowiązek udowodnienia winy, zanim zostanie nałożona przez niego kara i powinna być ona adekwatna do przewinienia, a nie rujnująca i prowadząca do bankructwa.

Proponujemy, by Rzecznik Praw Pacjenta zanim nałoży karę na praktykujących medycynę chińską (i ewentualnie inne tradycyjne medycyny zaliczane do TM&CAM) skorzystał z konsultacji ekspertów wyłonionych przez stowarzyszenia medycyny chińskiej i akupunktury (lub ekspertów z innych stowarzyszeń branżowych TM&CAM).


• Brak dowodów na szkodliwość:
        W przypadku wielu metod TM&CAM, a szczególnie w przypadku medycyny chińskiej włącznie z akupunkturą nie ma wystarczających dowodów na ich szkodliwość, a mimo to mogą one zostać uznane za „praktyki pseudomedyczne” jedynie na podstawie niezgodności z „aktualną wiedzą medyczną”. Jest to tym bardziej nieuzasadnione, że konwencjonalne metody leczenia, takie jak stosowanie leków alopatycznych czy np. procedury chirurgiczne, również niosą ryzyko powikłań i niepożądanych, nieraz poważnych skutków ubocznych, a mimo to nie są prewencyjnie penalizowane. |

Tymczasem akupunktura okazuje się być najbezpieczniejszą procedurą medyczną z punktu widzenia negatywnych skutków ubocznych – badania naukowe na wielkich próbach (np. 34 tysiące zabiegów) potwierdzają, że to zaledwie 1,3 promila zazwyczaj  niewielkich i krótkotrwałych skutków ubocznych.[5]

• Brak niezależnych i rzetelnych kryteriów:
        Projekt nie określa, czym jest „praktyka pseudomedyczna”, kto i na jakiej podstawie będzie oceniał zgodność praktyk z „aktualną wiedzą medyczną” oraz ich potencjalną szkodliwość. W praktyce decyzje mogą być podejmowane przez osoby związane z establishmentem medycznym, co rodzi ryzyko stronniczości i konfliktu interesów oraz popierania interesów koncernów farmaceutycznych. Brak niezależnych ekspertów, w tym przedstawicieli medycyny chińskiej, w procesie oceny prowadzi do dyskryminacji tych zawodów mimo ich udokumentowanego niskiego ryzyka i faworyzowania konwencjonalnych metod.

• Dyskryminacja medycyn zaliczanych do TM&CAM:
        Fakt, że konwencjonalne terapie, mimo znanych zagrożeń (np. skutki uboczne leków  alopatycznych czy błędy medyczne, skutkujące poważnymi problemami zdrowotnymi, a także zgonem pacjenta), nie podlegają podobnym sankcjom prewencyjnym, wskazuje na nierówne traktowanie i uprzedzenia względem różnych medycyn zaliczanych do TM&CAM, co narusza zasadę równości wobec prawa (art. 32 Konstytucji RP).

7. Potencjalne konsekwencje dla pacjentów i systemu ochrony zdrowia

Ograniczenie działalności zawodowej praktyków akupunktury i innych dziedzin medycyny chińskiej oraz osób praktykujących inne podejścia w obrębie TM&CAM może prowadzić do zmniejszenia dostępności profilaktyki i terapii opartych na metodach innych niż aktualnie obowiązujący paradygmat medycyny alopatycznej. W dłuższej perspektywie zwiększy to obciążenie i koszty systemu ochrony zdrowia opartego na medycynie konwencjonalnej.
        Pacjenci, pozbawieni alternatyw, będą zmuszeni do korzystania z terapii droższych i często mniej bezpiecznych ze względu np. na niepożądane skutki uboczne oraz bardziej inwazyjnych form leczenia. Stoi to w sprzeczności z deklarowanym celem projektu, jakim jest ochrona ich praw, a przede wszystkim świadoma możliwość wyboru metody leczenia.

Pacjenci z pozbawionym lub ograniczonym dostępem do alternatywnych metod leczenia będą skazani na leczenie konwencjonalne, a według dostępnych danych naukowych błędy medyczne, w tym szkody związane z opieką szpitalną, stanowią jedną z głównych przyczyn zgonów. [6]


8. Szacunkowe straty dla budżetu państwa

Całkowite lub częściowe wyeliminowanie zawodów związanych z medycynami tradycyjnymi, komplementarnymi i alternatywnymi może generować znaczące straty dla budżetu państwa.
I tak, przyjmując następujące założenia (opierając się na szacunkowych kwotach dochodów, raczej zaniżonych):

Liczba praktyków TM&CAM w Polsce to szacunkowo 40 000 osób (terapeuci medycyny chińskiej wraz z akupunkturzystami, praktykujący ajurwedę, dietetycy, osteopaci, naturopaci, zielarze, terapeuci manualni itp.) działający w oparciu o dawny kod PKWiU 86.90.D (Działalność paramedyczna), aktualnie zastąpiony przez kod 86.96.Z obejmujący działalność w zakresie medycyny tradycyjnej, uzupełniającej i alternatywnej.
Średni roczny dochód jednego praktyka: 60 000 zł (na podstawie danych o jednoosobowych działalnościach gospodarczych w sektorze zdrowia).
Średni podatek dochodowy (PIT) i składki ZUS od jednego praktyka: ok. 20 000 zł rocznie (uwzględniając podatek liniowy 19% oraz obowiązkowe składki).
Całkowity wpływ do budżetu: 40 000 praktyków × 20 000 zł = 800 milionów zł rocznie.

Dodatkowo należy uwzględnić utratę wpływów z VAT (usługi zdrowotne są zwolnione, ale zakupy sprzętu czy suplementów generują podatek), a także koszty pośrednie, takie jak zwiększone wydatki na świadczenia socjalne dla osób tracących źródło dochodu (np. zasiłki dla bezrobotnych). W przypadku likwidacji tych zawodów straty mogą sięgać nawet od 900 milionów do miliarda zł rocznie, nie licząc długoterminowych kosztów zdrowotnych wynikających z ograniczenia profilaktyki różnymi metodami TM&CAM.

W przypadku wejścia w życie ustawy, pozbawi to budżet państwa dochodów z danin publicznych płaconych przez osoby pracujące w sektorze TM&CAM oraz wygeneruje wydatki publiczne związane ze świadczeniami socjalnymi dla osób, które utracą zatrudnienie w branży TM&CAM. W tym zakresie należy dodać, że Projekt ustawy zawiera błędne założenia, że wprowadzenie w życie planowanych zmian nie będzie mieć wpływu na sektor finansów publicznych, ponieważ z jednej strony obniży dochody finansów publicznych, a z drugiej strony podniesie koszty po stronie finansów publicznych.

Wnioski i rekomendacje

Uważamy, że Projekt ustawy został przygotowany w sposób nierzetelny, a przede wszystkim cel tego projektu nie zostanie spełniony, ponieważ nie działa na korzyść pacjenta i nie jest zgodny z konstytucją RP.

Proponowane zmiany w obecnym kształcie budzą poważne obawy o:
 - ograniczenie swobód obywatelskich,
- ograniczenie praw pacjenta do samodzielnego podjęcia decyzji o metodach i sposobach leczenia,
- dyskryminację skutecznych metod TM&CAM, innych niż medycyna alopatyczna,
- naruszenie wolności słowa,
- niesprawiedliwe traktowanie praktyków TM&CAM
- pogorszenie zdrowia pacjentów w związku z niemożnością korzystania ze wspierającej leczenie akupunktury i  medycyny chińskiej oraz innych terapii TM&CAM; przy jednoczesnym niewystarczającym nieraz leczeniu alopatycznym i często niewydolnością systemu medycyny klasycznej.
- generowanie strat ekonomicznych dla państwa.

Jeżeli projekt miałby za zadanie walkę z nieuczciwymi praktykami osób nieprowadzących działalności, nie posiadających kompetencji i uprawnień do wykonywania akupunktury i innych terapii medycyny chińskiej, to zbiega się on z założeniami polskich stowarzyszeń medycyny chińskiej i akupunktury oraz Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Akupunkturzystów i Terapeutów Medycyny Chińskiej. Jednakże zapisy tego Projektu ustawy temu przeczą i dają arbitralne możliwości stosowania opresji jednej osobie jaką jest Rzecznik Praw Pacjenta, bez możliwości jakichkolwiek wyjaśnień i konsultacji z profesjonalnymi przedstawicielami TM&CAM.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Akupunkturzystów i Terapeutów Medycyny Chińskiej oraz istniejące w Polsce stowarzyszenia medycyny chińskiej i akupunktury posiadają sprawdzone mechanizmy kontroli i dyscyplinowania swoich Członków i aktualnie nie jest potrzebny inny podmiot regulacyjny. Wymagamy bowiem od swoich członków konkretnej i zweryfikowanej wiedzy spełniającej standardy międzynarodowe (WHO, ETCMA) oraz znajomości podstaw medycyny zachodniej, systematycznego dokształcania się, a także posiadania ubezpieczenia OC zawodowego.

Uważamy, że Projekt ustawy nie wypełnia zakładanego celu i w większości przypadków wcale nie będzie chronił pacjentów, a wręcz narusza ich prawa i pogorszy ich dostęp do bezpiecznych, skutecznych i potwierdzonych naukowo, oraz niejednokrotnie tańszych metod leczenia akupunkturą i innymi metodami medycyny chińskiej, jak również wieloma innymi metodami zaliczanymi do TM&CAM. I tak np. w USA ok. 2,2% osób dorosłych korzysta z akupunktury (czyli 5,682 miliona osób), a rekomenduje ją swoim pacjentom 22,4% lekarzy[7], a np. w Australii 80% lekarzy rodzinnych zaleca ją swoim pacjentom[8].

Zgadzamy się, że jest potrzebna regulacja usług na styku medycyny wiodącej oraz TM&CAM. Jednak Projekt ustawy w zaprezentowanej formie, bez uwzględnienia uwag i poprawek sugerowanych przez środowisko TM&CAM może przesunąć praktyki TM&CAM do szarej strefy.

Rzecznik Praw Pacjenta powinien zajmować się tylko i wyłącznie nieprawidłowościami na styku lekarz – służba zdrowia. Obecnie więcej jest spraw prowadzonych przez prokuratorów bez udziału Rzecznika Praw Pacjenta. Spraw jest kilkaset razy więcej niż spraw związanych z tzw. ”szarlataństwem” i działaniami niekompetentnych influencerów, które na dodatek w większości przypadków nie mają rzeczywistego związku z prawdziwymi praktykami TM&CAM, a obecny Projekt ustawy zrównuje praktyków TM&CAM z takimi osobami.

Stanowisko Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Akupunkturzystów i Terapeutów Medycyny Chińskiej oraz istniejących w Polsce stowarzyszeń medycyny chińskiej i akupunktury w sprawie tego Projektu ustawy jest następujące:

1. Oczekujemy, że nasze sugestie i uwagi opisane powyżej zostaną uwzględnione w Projekcie ustawy.

2. Należy wyłączyć z planowanej jurysdykcji Rzecznika Praw Pacjenta, członków Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Akupunkturzystów i Terapeutów Medycyny Chińskiej oraz istniejących w Polsce stowarzyszeń medycyny chińskiej i akupunktury jako samorządów zawodowych posiadających własne mechanizmy ochrony pacjentów, praktyków oraz przedsiębiorców działających w branży medycyny chińskiej.

3. Należy rozpocząć dialog mający na celu unormowanie standardów oraz współpracy na styku medycyna zachodnia a TM&CAM, ze szczególnym uwzględnieniem popularnej na świecie i naukowo przebadanej medycyny chińskiej (w tym akupunktury) – co odbędzie się z korzyścią dla pacjentów i polskiego systemu ochrony zdrowia. Będzie integrować, a nie dzielić.

To też czas by wreszcie zrobić coś dla dobrostanu pacjentów i rzeczywistego respektowania ich praw oraz wesprzeć przeciążoną służbę zdrowia metodami TM&CAM chroniącymi i wspierającymi zdrowie, a także zacząć wprowadzać w Polsce Medycynę Integracyjną, która już w wielu krajach na świecie, w tym w Europie (m.in. Niemcy, Holandia, Dania, Włochy, Portugalia, Szwajcaria), Ameryce (USA, Kanada), Japonii, Australii i Nowej Zelandii od lat funkcjonuje i rozwija się z korzyścią dla pacjentów.

 

Jesteśmy gotowi w przyszłości współpracować z Rządem i Sejmem w temacie przygotowania regulacji prawnych dotyczących medycyny chińskiej (w tym akupunktury), w taki sposób, aby uwzględnić realne problemy i potrzeby pacjentów, zastosować określone środki ich ochrony, a przy tym uwzględnić profesjonalnych praktyków TM&CAM.

O ile zawód akupunkturzysta istnieje w polskim prawie: Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 27 kwietnia 2010 roku w sprawie klasyfikacji zawodów i specjalności na potrzeby rynku pracy oraz zakresu jej stosowania (Dz. U. nr 82 poz. 537) w dziale 323 „Praktykujący niekonwencjonalne lub komplementarne metody terapii” pod numerem 323001, to jednak brak jest jakichkolwiek regulacji na temat zakresu i czasu nauki oraz zasad certyfikacji.

Brakuje jednak zawodu Terapeuta Tradycyjnej Medycyny Chińskiej (lub krócej: Terapeuta Medycyny Chińskiej). Tymczasem w oficjalnej Klasyfikacji Zawodów Unii Europejskiej[9] Terapeuta Tradycyjnej Medycyny Chińskiej jest obecny pod numerem 2230.2.3 – zgodnie z opisem tego zawodu „terapeuci tradycyjnej medycyny chińskiej stosują alternatywne metody medycyny w celu leczenia chorób we wszystkich jego formach. Wykorzystują oni również różne terapie, takie jak stosowanie leków ziołowych, akupunktura, masaże i terapie dietetyczne, aby zwiększyć ogólny stan zdrowia pacjenta i zapobiec wystąpieniu choroby.”

Uważamy, że należy określić standardy edukacyjne, egzaminacyjne i zasady certyfikacji w zakresie nauki dla akupunkturzystów i terapeutów medycyny chińskiej. Standardy te powinny być co najmniej takie, jak zalecenia WHO i ETCMA – zarówno dla zawodów medycznych jak i dla osób nie wykonujących tych zawodów.

Konieczna jest ochrona prawna tych zawodów poprzez ich zdefiniowanie, aby nie podszywały się pod nie osoby nieuprawnione, o niskich profesjonalnych kompetencjach zawodowych i bez podstaw medycyny konwencjonalnej – to właśnie takie osoby mogą stanowić zagrożenie dla pacjentów.

 

Z poważaniem,

dr Marek Kalmus
Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Ogólnopolskiego Związku Akupunkturzystów i Terapeutów Medycyny Chińskiej
Honorowy Prezes Polskiego Towarzystwa Tradycyjnej Medycyny Chińskiej (PTTMC)
Wice Przewodniczący World Federation of Acupuncture-Moxibustion Societies (WFAS)
Członek European Traditional Chinese Medicine Association (ETCMA)
Dyrektor Instytutu Medycyny Chińskiej i Profilaktyki Zdrowia (Instytut Medycyny Chińskiej  - Placówka Kształcenia Ustawicznego w Krakowie)
Dyrektor Zarządzający Centrum Medycyny Chińskiej w Krakowie, (Podmiot Leczniczy)

 


[1] Ustawa Heilpraktikergesetz z 1939. vom 17.02.1939 (RGBL. I S.251), geändert durch Art. 53 des EGStGB vom 02.03.1974 (BGB1. I S.469).

[2] https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(15)60696-1/fulltext

[3] https://journals.plos.org/plosmedicine/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pmed.1000355

[4] Richard Blackwell, Adverse events involving certain Chinese herbal medicines and the response of the profession, Journal of Chinese Medicine, No. 50, January 1996. Chan TYK, Chan AYW et al. (1992). Hospital admissions due to adverse reactions to Chinese herbal medicines. Journal of Tropical Medicine and Hygiene, 95, 296.

[5] MacPherson H, Thomas K, Walters S, Fitter M. A prospective survey of adverse events and treatment reactions following 34,000 consultations with professional acupuncturists. Acupunct Med. 2001 Dec;19(2):93-102.

[6]https://www.bmj.com/content/353/bmj.i2139.long  https://journals.lww.com/journalpatientsafety/Fulltext/2013/09000/A_New,_Evidence_based_Estimate_of_Patient_Harms.2.aspx

[7] https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6998052/

[8] https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC5481733/

[9] https://esco.ec.europa.eu/pl/classification/occupation_main